Jak podnieść swoją odporność?

flour-791839_1280
It's only fair to share...Share on FacebookTweet about this on TwitterShare on Google+

Frustruję się i irytuję, gdy słyszę o jakiś cudownych sposobach leczenia, pseudo „lekarzach”, bioenergo terapeutach, super środkach, które wyleczą cię ze wszystkiego. Staram się tego nie okazywać moim rozmówcą ale nie wierzę w takie sposoby leczenia. Oczywiście nie chce tu popadać w skrajność staram się być otwarty i przyjmować co po niektóre argumenty do siebie. Jestem racjonalistą i jedyne w co wierzę to nauka.

Historia, którą chce się z wami dzisiaj podzielić będzie krótka ale mam nadzieję, że przydatna dla was. Ostatnie dni strasznie męczyłem się po ekstrakcji ósemki, codziennie faszerowałem się ketonalem, a i tak ból wracał, szczególnie wieczorami. Tak się złożyło, że spotkałem się ze znajomym, któremu opowiedziałem o moich dolegliwościach, a on na to polecił mi spróbować witaminę C, podobno łagodzi stan zapalny. Myślę sobie, no może faktycznie, przecież lekarz przepisuje witaminę C podczas grypy, czy zwykłego przeziębienia, może i na zęba pomoże, a raczej na jego brak. Byłem zdesperowany. On dalej kontynuował. Słuchaj bo ostatnio kupiłem 5 kg! Cooooo!!! 5 kg? Jak to? Po co ci aż tyle? On na to: zażywam ją w dużych dawkach i jest to 99,9% lewoskrętna witamina C, opisuje to książka Jerzego Zięby „Ukryta terapia” kontynuował. Już brzmiało to dla mnie groźnie. Chciałem go zbyć ale ból, tak mocno mi dokuczał, że zapytałem: i co pomaga Ci? Wiesz co odkąd ją zażywam raczej nie choruje. Połączyłem kilka faktów. Od dłuższego czasu codziennie rano piję wodę z cytryną i też raczej nie choruje. Może faktycznie coś w tym jest. Kupiłem od niego 1 kg. Stwierdziłem, że warto spróbować przecież to tylko witamina C. Dał mi kilka wskazówek jak ją zażywać, oczywiście nie zwlekając zaraz po powrocie do domu wypiłem pierwszą szklankę. Ostrzegam strasznie kwaśne. Sięgnąłem nawet do książki „Ukryte terapie”, żeby sprawdzić informację u źródła. Czekałem na efekty, aż stan zapalny ustąpi.

I co się stało? Może to zbieg okoliczności, może to głupi przypadek ale następnego dnia nie wziąłem ani jednego ketonalu. Nie piłem też ilości witaminy C jaką zalecał mi znajomy, ale piłem zdecydowanie ponad zalecaną dzienną dawkę spożycia, która wynosi 500mg. W jednej porcji przyjmowałem i dalej przyjmuje 5 g kwasu l-askorbinowego 4 razy dziennie. Słuchajcie, teraz najlepsze w książce o której pisałem wcześniej zaleca się przyjmowanie tak dużej dawki, aż nie wystąpią dolegliwości żołądkowe, nawet do 300g na dobę! Dla mnie to trochę przesada, poza tym nie chciało by mi co chwilę pić tego kwasu, no i nie widzę siebie z kilogramem witaminy C w torbie.

Przechodząc do sedna, nie wierzę w te wszystkie teorie spiskowe dotyczące witaminy C o których tyle się naczytałem. Póki co przyjmując 20g do 50g witaminy C, żyję i mam się całkiem dobrze. Czy odczuwam jakieś efekty. Wydaje mi się, że tak, moje dolegliwości gastrologiczne ustąpiły, miejsce po ekstrakcji zęba przestało boleć. Będę pił ją dalej, a jeśli coś się zmieni na pewno o tym napiszę. Poleciłem również moim rodzicom, żeby spróbowali, zobaczymy jak podziała na nich.

Jeszcze kilka informacji ogólnych. Witamina C jest nam niezbędna, nie będę się wdawał w szczegóły ale jest potrzebna. Ponoć nie da się jej przedawkować, bo cały jej nadmiar jest wydalany w moczu. Jerzy Zięba pisze, żeby nie przekraczać dawki 350g na dobę, a to naprawdę dużo. Skoro coś mi nie szkodzi, a może pomóc to czemu nie spróbować, jeśli faktycznie podniesie to moją odporność i mój organizm będzie w stanie sam się bronić przed chorobami to czemu nie. Szczególnie, że mogę to kupić na allegro za jedyne 30 zł/kg 🙂

Jakub Jodlowski
Follow me

Jakub Jodlowski

Skończyłem Zarządzanie i Marketing jestem żonaty i mam śliczną córeczkę. Porwał mnie świat biznesu i ekonomia behawioralna. Kieruję się w życiu filozofią sceptycznego empiryzmu. Staram się podważyć moje teorie, zamiast szukać ich potwierdzenia. Wkurza mnie ignorancja oraz przerost formy nad treścią. Na wiele rzeczy nie mam wpływu ale mogę zrobić wystarczająco dużo żeby nie być frajerem. Próbuję poznać świat i czerpać z niego pełnymi garściami.
Jakub Jodlowski
Follow me

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *